Załączone nagranie powstało ze 2 lata temu.
Były to moje początki w publicznym dzieleniu się wiedzą na social mediach.
Co znamienne – pracowałam zdalnie już od kilku lat i często spotykałam się z różnymi osobami „na kamerkach”, natomiast dopiero edukowanie innych na SoMe sprawiło, że nauczyłam się patrzeć w kamerkę 😅
Wcześniej jakoś nie zdawałam sobie sprawy gdzie jest mój wzrok i jak jest to odbierane przez osoby, które na mnie patrzą.
Brakowało mi świadomości, może w jakimś stopniu także odwagi.
A gdy dowiedziałam się oraz zrozumiałam jak istotne jest patrzenie w oko kamery i jak to wpływa na budowanie kontaktu oraz ułatwia relacje z osobą/osobami po drugiej stronie ➡️ na początku wcale nie było mi łatwiej 😂
Ponieważ z jednej strony miałam teraz świadomość dlaczego i co warto robić, natomiast z drugiej – było to dla mnie BARDZO niekomfortowe 🙈
✔️ Wyzwaniem było patrzenie w oko kamery zamiast na ten mały kwadrat na ekranie, na którym widziałam siebie – dzięki czemu mogłam zweryfikować jak się prezentuję, jak się poruszam, jak wyglądam gdy mówię i gestykuluję = ooo to silnie przyciągało mój wzrok oraz sprawiało, że wnosiłam poprawki na bieżąco (np. poprawiałam włosy czy ubranie) lub mogłam odpalić swojego wewnętrznego krytyka i do woli oceniać sama siebie 😔
✔️ Kolejnym wyzwaniem było podzielenie uwagi i wzroku między tymi chwilami gdy patrzę na ekran gdzie wyświetlają się moi rozmówcy, a tymi gdy mam patrzeć w oko kamerki – i nie widzę ani odbiorców ani ich reakcji na to co mówię.
✔️ Następny etap to mówienie do kamerki gdy w ogólnie nie widzę moich rozmówców bo np. jest to webinar gdzie nikt nie włącza kamerki lub jest to jednostronna transmisja wideo (np. live na FB) lub nagranie (np. rolki).
W takich sytuacjach trzebuję patrzeć w oko kamery tak jakbym patrzyła i mówiła do żywych ludzi – chociaż tylko ich sobie wyobrażam, a dodatkowo przekazywać tym wzrokiem emocje oraz utrzymać kontakt wzrokowy tak, aby wyglądało to naturalnie 🙃
Tak było kiedyś.
Od momentu, który widzisz na nagraniu – do dzisiaj = zrobiłam ogromny postęp 😄
Teraz patrzenie w oko kamery przychodzi mi naturalnie, nie wywołuje dyskomfortu jak kiedyś, a co więcej mam kilka patentów jak dojść do tego etapu. O jednym z nich wspominam zresztą na filmiku 🙂
Jednocześnie mogę szczerze powiedzieć Ci jedno – na początku był dyskomfort prowadzącego (i to bardzo duży), a potem dzięki świadomości, „patentom/hakom” oraz praktyce – mówienie bezpośrednio do kamerki stało się komfortowe.
Dlatego sama udzielę odpowiedzi na pytanie ze wstępu ➡️ w tym wypadku JEST 🤩
❓A Tobie jak idzie patrzenie w oko kamery? 😃
PS. Nagranie, które widzisz to fragment webinaru, który zrealizowałyśmy razem z Marta Eichstaedt.
Wtedy już byłam Jubilerem 💎 wystąpień publicznych🎙️natomiast moje działania planowałam robić pod szyldem/nazwą „Słowa Robota” 😅
Zapraszam do kontaktu przez formularz lub e-mail kontakt@jubilerwystapien.pl